... tunaCooking ...: Pieczarki z hummusem

Pieczarki z hummusem

By | 13:38 Leave a Comment
Mięso – temat rzeka w moim życiu. Jako dziecko byłam potwornym niejadkiem. Byłam wybredna, smakowało mi tylko kilka rzeczy, a nad talerzem z zupą potrafiłam siedzieć 2 godziny, zanim w końcu ją zjadłam lub ktoś się zlitował i mi ją zabrał.

Produktem najbardziej kontrowersyjnym było mięso. Nigdy za nim nie przepadałam. W przedszkolu zawsze zostawiałam i mama musiała wysłuchiwać skarg. Moje obiady „w gościach” to często były ziemniaki i surówka. I tak przez wiele, wiele lat.

Gdy już byłam dorosła sytuacja trochę się zmieniła. Zaczęłam jeść więcej mięsa, ale dalej wiele dań było w kategorii „niejadalne”. W tym czasie pojawił się kolejny problem znowu związany z proszonymi obiadami lub kolacjami. Jak wytłumaczyć, że to jem, a tamtego nie.. a wierzcie mi, to byłoby długie tłumaczenie.... Jak wybrnąć z tego najszybciej? Tak, żeby nikt nie czuł się urażony i żebym nie musiała wciskać w siebie jedzenia, którego nie chcę? Mówiłam krótko „dziękuję, nie jem mięsa”. Nigdy nie mówiłam, że jestem wegetarianką, ale rozumiem, że może to być tożsame. I w tym momencie pojawiał się kolejny problem, bo jednak czasami to mięso jem. Prędzej czy później przychodziła chwila w której i tak musiałam tłumaczyć co jem, a czego nie.

Przyznaję, że im byłam starsza tym bardziej zaczęło mnie to męczyć. Pozytywny aspekt całej sytuacji jest taki, że świadomie zaczęłam wprowadzać w swoją dietę więcej warzyw i rezygnować z mięsa. Czy jestem w stanie zrezygnować z serów, ryb, krewetek? Nie... podziwiam każdą osobę, która trzyma się takich postanowień i nawet gdzieś tam po cichu zazdroszczę. Niemniej wybrałam drogę mniejszego zła i uważam, że jest to dobry wybór. Nie lubię szufladkowania i traktowania zero-jeden. Jeśli są osoby, które starają się ograniczyć spożycie mięsa to fantastycznie. Każda zmniejszona ilość, jeden zakup mniej to zdrowsza dieta i nawet mały sygnał dla przemysłu, że coś się dzieje. Spada popyt, można zmniejszyć produkcję.

Jakiś czas temu zaczęłam odkrywać pyszne bezmięsne posiłki i zachęcam nawet największych fanów steków do ich spróbowania. Okazuje się, że większości również one smakują. Może warto w takiej sytuacji zrobić plan na bezmięsny dzień raz w tygodniu albo wege weekend?

Tak, któregoś dnia powstało połączenie hummusu z pieczarkami. Okazało się tak dobre i szybkie do zrobienia, że miałam z tym daniem kilkudniowy maraton.

Nie zaglądam ludziom w talerze, nie nakłaniam nikogo do jedzenia warzyw, nie piętnuję osób jedzących mięso. Chciałabym żeby ludzie byli otwarci na nowe smaki i nowe pomysły kulinarne i próbowali, próbowali, próbowali. Życie bez mięsa to więcej niż ziemniaki z surówką.

*specjalnie nie podaję miar składników do hummusu. Ile ludzi, tyle preferencji smakowych. Najlepiej podczas miksowania próbować i dodawać składniki wedle własnego uznania, nie będziemy toczyć wojny o hummus ;)




PIECZARKI Z HUMMUSEM


łyżka masła
250 g opakowania pieczarek
2 ząbki czosnku
estragon, tymianek
pieprz, sól

hummus:
ciecierzyca
tahini
sok z cytryny
czosnek
oliwa
sól
zimna woda

Hummus:
W blenderze zmiksować wszystkie składniki z wyjątkiem zimnej wody. Zacząć od większej ilości ciecierzycy i małych ilościach dodatków.
Pozostałe składniki dodawać w większych ilościach, aż do momentu gdy smak będzie zadowalający.
Powoli podczas miksowania dodawać zimną wodę. Hummus zmieni kolor na jaśniejszy, stanie się bardziej kremowy i gładki w konsystencji.

Pieczarki:
Pieczarki oczyścić i pokroić w ćwiartki.
Czosnek drobno posiekać.
Na patelni rozpuścić masło.
Dodać pokrojone pieczarki i czosnek. Wymieszać raz i zostawić. Następne mieszania robić raz na jakiś czas, żeby grzyby zdążyły się zarumienić.
W trakcie duszenia dodać estragon i tymianek – ilość „do smaku”.
Gotowe pieczarki nałożyć na rozsmarowany hummus.
Dodać sól i pieprz.

Smacznego

Starszy post Strona główna

0 komentarze :