... tunaCooking ...: BAJADERKA

BAJADERKA

By | 11:52 2 comments
Ostatnio na blogu trochę moja aktywność zmalała. Dlaczego? Od dwóch tygodni, na froncie cukierniczym, ponoszę same klęski. Walka jest wyczerpująca i nie wiem co jest przyczyną takich sromotnych porażek. Po ostatnim totalnym niewypale postanowiłam, że się nie poddam i pomimo zakalca coś z kuchni wyjdzie. Czekoladowe niejadalne muffiny zostały przerobione na bajaderki.

A pozostając jeszcze przy głównym temacie, to czy ktoś z Was wie może, dlaczego robi się czasami z ciasta zakalec? Oczywiście poza teorią, że pojawia się wtedy, gdy akurat bardzo nam zależy, żeby ciasto wyszło;)

Kolejne kuchenne próby będę dalej podejmować. Jestem zawzięta i nie poddaję się tak łatwo. Tym bardziej, że teraz już na szczęście wiadomo, co zrobić z zakalcem. No ale ile bajaderek można jeść ;)






BAJADERKI


600g ciasta (tego nieszczęsnego zakalca co nam nie wyszedł)

100g kwaśnego dżemu

1,5 łyżki spirytusu z wanilią(domowa wersja, spirytus z laską wanilii stoi w szafce jako ratunek 
w nagłych wypadkach)

30g masła

40g migdałów mielonych

50g cukru pudru

50g kruszonego ziarna kakaowca (opcjonalnie, żeby były chrupiące kawałki wewnątrz ciasta)

wiórki kokosowe do obtoczenia kulek






Do miski miksera lub zwykłej, jeśli ciasto będzie wyrabiane ręcznie pokruszyć nieudany wypiek.

Dodać dżem, spirytus, miękkie masło, migdały mielone, cukier puder oraz ziarno kakaowe i wyrabiać, aż do momentu otrzymania plastycznej masy.

Z bajaderkowego ciasta uformować kulki i obtoczyć w wiórkach kokosowych.

Odstawić do lodówki do schłodzenia na min. 1 godzinę. Bajaderki staną się wówczas twardsze.



uwagi:

Jak to bywa w przypadku bajaderek, każde wychodzą trochę inaczej w smaku. Znaczenie ma baza, czyli co chcieliśmy upiec, a nam nie wyszło;)

Jeśli ciasto jest bez czekolady proponuję dodać kakao, chociaż może blond bajaderki też mogłyby być ciekawe.

Klasycznie do bajaderek dodaje się rum, u mnie tym razem został zastąpiony wanilią, ponieważ całego się zdążyłam pozbyć, a bajaderki są zazwyczaj nieplanowane ;)

Do ciasta można wmieszać dodatki jakie tylko dusza podpowiada. Mogą to być rodzynki, suszone owoce, orzechy, kruszone ziarno kakaowca, herbatniki i wiele innych smakołyków.

Ciasto po wyrobieniu jest miękkie, więc dopiero po posiedzeniu w lodówce nabiera odpowiedniej konsystencji.

Dżem proponuję kwaskowaty, ja użyłam tym razem porzeczkowego.








smacznego


Smaki dzieciństwa
Nowszy post Starszy post Strona główna

2 komentarze :

  1. Wow, wyglądają ślicznie! : )
    Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wszystko z bezsilności do zakalca;) pozdrawiam

      Usuń