... tunaCooking ...: BUŁECZKI Z JABŁKIEM I ŻURAWINĄ

BUŁECZKI Z JABŁKIEM I ŻURAWINĄ

By | 23:08 1 comment
Drożdżowe ciasto nigdy nie było moją mocną stroną. Do tej pory miałam kilka podejść i każde z nich kończyło się mniejszą lub większą porażką. Aż do ostatniej próby. Przeczytałam milion rad jak zrobić dobre ciasto drożdżowe, czego nie robić, żeby się udało. Prawie, że odprawiałam magiczne rytuały nad miską.

W końcu dałam szansę hakom do miksera do wyrabiania ciasta. Skoro już je mam, to uznałam, że najwyższy czas spróbować coś nimi zdziałać. Nie wiem czy to zasługa tego, że one zrobiły za mnie "brudną" robotę czy jest to kwestia dobrze dobranych proporcji składników. Ja będę wierzyć, że to dzięki moim magicznym hakom i teraz będę ich używać już za każdym razem (bo wyrabianie ciasta to jedna z tych rzeczy, które w kuchni lubię najmniej).




Po wszystkich nieudanych drożdżowych wypiekach niewiele rzeczy było w stanie mnie zmotywować do podjęcia kolejnej próby. Niewiele, bo jednak coś takiego istniało. To było...... łakomstwo. Od zawsze w książkach jednymi z moich ulubionych fragmentów były opisy jedzenia. Akurat teraz jestem w trakcie czytania książek których akcja rozgrywa się w Szwecji. Jednym z tradycyjnych wypieków tamtego rejonu są cynamonowe bułeczki, po szwedzku nazwane Kanelbullar. Są to zawijane ślimaki z ciasta drożdżowego, które przez zawinięciem smarowane są masłem z cukrem i cynamonem. Bułki w tradycyjnej wersji również zrobiłam, ale wyszły jak na mój gust trochę za suche (chociaż do herbaty pasowały bardzo dobrze). Nie byłabym sobą, gdybym nie zmodyfikowała chociaż trochę tego przepisu i w ten sposób powstały moje drożdżowe bułki z jabłkiem i żurawiną. Pierwotnie żurawina miała być rodzynkami, ale deficyt suszonych owoców w domowych zapasach zweryfikował ten plan. Ostatecznie żurawina okazała się być bardzo dobrym dodatkiem (jest lekko kwaskowata) chociaż w przyszłości będę używać zamiennie rodzynek i żurawiny.

DROŻDŻOWE BUŁECZKI Z JABŁKAMI I ŻURAWINĄ

ciasto:
40g świeżych drożdży (20g suszonych)
1 jajko
250ml lekko podgrzanego mleka
500g mąki pszennej
100g brązowego cukru
75g miękkiego masła
szczypta soli

opcjonalnie 1 łyżeczka kardamonu

nadzienie:
4-5 dużych jabłek
cukier
miód
cynamon
przyprawa do szarlotki
żurawina lub rodzynki

jedno jajko do posmarowania bułek przed pieczeniem
cukier brązowy do posypania 


Przy robieniu ciasta ze świeżych drożdży należy rozrobić je w lekko ciepłym mleku. Ja robiłam z suszonych, które zmieszałam z połową mąki.

Zmieszać w misce połowę mąki z drożdżami, mlekiem i jajkiem. Mieszać do otrzymania gładkiej masy, po czym przykryć ściereczką i odstawić na godzinę do wyrośnięcia.

W tym czasie możemy zająć się nadzieniem.
Jabłka obieramy za skórki i ścieramy na tarce na największych oczkach. W misce zasypujemy to małą ilością cukru i czekamy aż jabłka puszczą sok po godzinie jak wrócimy do ciasta odlewany nadmiar soku z jabłek i zabieramy się za ciasto.

Po godzinie dodać resztę mąki, cukier, sól, kardamon i masło (posiekane na drobne kawałki). W misce wszystko mieszać aż do odpowiedniej konsystencji. Jeśli ciasto jest za rzadkie można dodać dodatkową mąkę. Dokończyć wyrabianie ciasta ręcznie, uformować kulkę i odstawić w misce na 30 minut przykryte ściereczką, żeby nie wyschło.


Ciasto podzielić na dwie części (łatwiej będzie rozwałkować). Rozwałkować do kształtu najbardziej zbliżonego do prostokąta.

Ze startych jabłek odlać resztkę soku i dodać miód, cynamon, przyprawę do szarlotki i żurawinę lub rodzynki. Ilości tych wszystkich składników należy dobrać do własnego smaku. Wszystko wymieszać i nałożyć na rozwałkowane ciasto niezbyt grubą warstwę.


Po dokładnym rozsmarowaniu ciasto zwinąć w rulon i pociąć na plasterki o grubości ok 2-2,5 cm. Ja do cięcia na plasterki używam nitki. Dzięki temu krążki nie tracą kształtu i nie muszę trzymać mocno ciasta, jak przy krojeniu nożem, więc farsz nie wyciska się na zewnątrz. 


Bułki - zawijasy ułożyć na desce, przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. 


Przed pieczeniem posmarować bułki roztrzepanym jajkiem (lub samym białkiem) i posypać cukrem.

Piekarnik nagrzać do temperatury 200C. Piec 6-8 minut ( a w rzeczywistości do zarumienienia się bułek, bo ostateczny czas zależy od wielkości zawijasów. 


Po wyjęciu z piekarnika schłodzić na kratce. Świeże są najlepsze, chociaż odkryłam, że dobrze smakują też w następnych dniach jeśli lekko się je podgrzeje w piekarniku.


Bułki w sam raz na podwieczorek.

smacznego.

Potrawy rozgrzewające
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 komentarz :

  1. Świetny pomysł z nitką do krojenia ciasta!
    Będąc w Szwecji jadłem kannebullar i one były takie dosyć suche, więc wyszły Ci jak powinny! A wersja z żurawiną też jest bardzo skandynawska!
    Muszę samemu wypróbować Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń