... tunaCooking ...: SZPINAKOWE MUFFINY Z SEREM PLEŚNIOWYM

SZPINAKOWE MUFFINY Z SEREM PLEŚNIOWYM

By | 19:37 Leave a Comment
Wydaje mi się, że szpinak jest warzywem mocno niedocenianym. Oczywiście mowa tu o świeżych liściach, a nie mrożonkach, które są ciemną zieloną breją i wyglądają jakby ktoś liście rozdrabniał granatem. Dodatkowo klasycznym przypadkiem jest nielubienie szpinaku przez dzieci. Ja nigdy takich awersji nie miałam i właściwie to nie wiem, od czego się to zaczęło, ale dużej liczbie przypadków chyba nawet Popeye nie pomógł.

Innym podobnym warzywem również nielubianym przez dzieci jest szczaw. Pamiętam jak w szkole na stołówce czasami była podawana zupa szczawiowa i moje koleżanki nie chciały jej jeść. Mi bardzo odpowiadał ten kwaskowaty smak i nadal ją bardzo lubię. Zawsze w szufladzie mam jeden słoik szczawiu, jeśli chciałabym przygotować tą zupę.Wracając do szpinaku to uwielbiam jak jest podawany z dodatkiem sera pleśniowego niebieskiego. Może to być Lazur, Rokpol lub w wersji lux Roquefort. Nie przepadam natomiast za łączeniem szpinaku z serem typu feta, a zauważyłam, ze w wielu restauracjach jest on właśnie w ten sposób serwowany. Mi najbardziej odpowiada szpinak + ser z niebieską pleśnią + czosnek. Ta trójka uzupełnia się idealnie, więc nie widzę powodów, żeby to zmieniać. Muffiny szpinakowe są smaczne zarówno na ciepło jak i na zimno. Są słone, więc dobrze smakują, jako przekąska do wina lub piwa. Nie są lekkostrawne i niskokaloryczne, ale smaczne dania zazwyczaj takie nie są. Dla tego smaku i tak nie warto katować się dietami.W przepisie ilości składników są podane mocno orientacyjnie, ponieważ wszystko zależy od upodobań kulinarnych. Farsz trudno jest przyprawić źle, bo w najgorszym wypadku będzie za bardzo lub za mało słony. Z solą należy bardzo uważać, ja zazwyczaj jej nie używam, ponieważ ser pleśniowy sam w sobie jest już intensywnie słony. Ewentualnie, jeśli sera byłoby niewiele to można dosolić, ale koniecznie trzeba wcześniej spróbować i pamiętać o tym, że po upieczeniu nadzienie staje się bardziej słone niż na patelni. Z ciastem francuskim idę na totalną łatwiznę i kupuję gotowe, mrożone. Samo robienie ciasta francuskiego nie należy do moich ulubionych działań kuchennych, więc nie mam zamiaru nawet się męczyć, tym bardziej, że przy używaniu gotowego czas robienia muffinów jest ekspresowy.




 SZPINAKOWE MUFFINY Z SEREM PLEŚNIOWYM 

opakowanie ciasta francuskiego  
500 g świeżych liści szpinaku 
200 g sera pleśniowego 
2 średniej wielkości cebule 
kilka ząbków czosnku (czosnek to delikatny temat, dlatego nie chcę nic narzucać ja daję 3-4)sól, pieprz


Piekarnik nagrzać do 220 stopni. 

Liście szpinakowe umyć i pokroić na mniejsze fragmenty, odstawić do obeschnięcia i obkapania wody. 

Do foremek na muffiny włożyć papierki i każdą wyłożyć ciastem francuskim. Przed wyłożeniem nim foremki można je lekko porozciągać lub rozwałkować, żeby nie urosła z niego gruba poducha podczas pieczenia. 

Na głębokiej patelki lub w garnku podgrzać olej, wrzucić posiekaną cebulę i zeszklić. Pod koniec  smażenia cebuli dodać czosnek pokrojony w cienkie plasterki. Lekko obsmażyć i dodać szpinak. 

Całość smażyć na małym ogniu cały czas mieszając aż do stracenia objętości przez liście. 

Na sam koniec dodać ser pokrojony w drobną kostkę i delikatnie wmieszać w farsz tak, żeby ser lekko zaczął się rozpuszczać ale nadal pozostał w większych fragmentach. 

Dodać sól, pieprz do smaku. 

Farsz nałożyć do foremek do ok 2/3 wysokości. 

Na środku każdego muffina można położyć małą kostkę sera. Piec aż do momentu zarumienienia się brzegów ciasta. 

Wyjąć z piekarnika, ostudzić i zjeść ze smakiem.

smacznego


Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze :