tunaCooking - przepisy, jedzenie, desery, obady: marcepan

Wcześniejsze Przepisy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty


































Jest taki przepis do którego wracam każdego roku o miej więcej tej samej porze. Jest to tradycyjny piernik, który wychodzi obłędny. Sam czas przygotowania to chwila, ale ciasto musi swoje odleżeć. Minimum to dwa tygodnie, ale im dłużej tym lepiej. W oryginalnym przepisie czas to nawet 8 tygodni.
Oryginał to receptura z książki naszej Julii Child czyli Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Jedyna zmiana, którą zawsze robię to podmiana smalcu na masło, ale oczywiście możecie się trzymać starej wersji, pamiętajcie tylko o smalcu dobrej jakości i naturalnym miodzie.
Dodatki do piernika to różnego rodzaju bakalie, ja najbardziej lubię rodzynki i migdały. Nie pogardzę również kandyzowaną skórką pomarańczową i żurawiną. Piernik piekę i przekładam kilka dni przed świętami. I wierzcie mi, trzeba się tego trzymać. Na początku ciasto jest twarde, ale z każdym dniem staje się bardziej miękkie, a smaki się łączą.
Do przekładania używam tradycyjnie powideł śliwkowych które lubię łączyć z marcepanem. Zazwyczaj smaruję ciasto z dwóch stron powidłami i między te dwie warstwy wkładam marcepanową przekładkę.
W przypadku tego przepisu czas naprawdę ma znaczenie. Nastawcie czym prędzej wasze pierniki. W Wigilię sami zobaczycie, że było warto.


STAROPOLSKI TRADYCYJNY PIERNIK

500 g miodu
2 szklanki cukru
250 g masła
1 kg mąki
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka goździków
1 łyżeczka anyżu
0,5 szklanki mleka
0,5 łyżeczki soli
3 łyżeczki sody oczyszczonej
3jajka
100 g rodzynek
50 g posiekanych migdałów
50 g suszonych posiekanych fig

1 słoik powideł śliwkowych – do przełożenia
1 kostka marcepanu – do przełożenia

150 g gorzkiej czekolady - polewa
100 g masła – polewa

W rondelku powoli podgrzewać miód, cukier i masło. Syrop miodowy podgrzewać aż do zagotowania.

Do misy miksera przesiać mąkę z przyprawami. Przy włączonym mieszadle wlewać gorący syrop. W ten sposób „zaparzyć” mąkę. Mieszać aż ciasto trochę wystygnie. 
 
W mleku rozpuścić sodę oczyszczoną i dodać do ciasta. Dodawać pojedynczo jajka. Mieszać aż do połączenia się składników. Na koniec dodać posiekane migdały, rodzynki i figi.

Wymieszane ciasto przełożyć do kamionkowego naczynia, zawinąć folią w kontakcie i zostawić w chłodnym miejscu lub w lodówce na minimum 2 tygodnie. Ciasto powinno leżakować 2-8 tygodni, im dłużej tym lepiej.
 
Po czasie leżakowania ciasto wyciągnąć i podzielić na 3 porcje.

Każdą porcją rozwałkować i wyłożyć na blachę do pieczenia. Piec w temperaturze 180C przez około 15 minut.

Upieczone blaty ostudzić i dopiero takie przełożyć powidłami śliwkowymi i marcepanem. Położyć blat jeden na drugim i dociążyć książką. 
 
Po 2-3 dniach piernik zaczyna się robić miękki. 
 
Ciasto najlepiej jest oblać polewą tuż przed podaniem jak już jest gotowe do jedzenia. W kąpieli wodnej roztopić czekoladę z masłem i dokładnie wymieszać. Taką polewą można oblać gotowy piernik.

Moja przygoda z tortem bezowym zaczęła się kilka lat temu dzięki jednemu z przepisów Nigelli Lawson. Od tamtego momentu jest to chyba mój najszybszy do zrobienia tort, a do tego ilość możliwych połączeń smakowych jest nieograniczona.

Ta wersja docelowo miała być z porzeczką czerwoną i biała, ale nigdzie niestety nie mogłam jej dostać. Bardzo żałuję, bo nadal oczami wyobraźni widzę to cudowne połączenie smaków pistacji, marcepanu i kwaśnych porzeczek. Aczkolwiek klasyk malinowo-jeżynowy też wyszedł pysznie.

Krem do tej wersji tortu nie jest za słodki i powinien zadowolić każdego marcepanowego wielbiciela. Do tego smak pistacji, który pojawia się w tle jest idealnym dopełnieniem. Jeśli ktoś nie jest fanem pistacji krem można zrobić ze zwykłego marcepanu migdałowego. Krem marcepanowy, również kilkukrotnie robiłam i ostatnio na wieczorze panieńskim przyjaciółki nawet osoby, które nie przepadają za bezami tą Pawłową się zajadały, a ja dostałam kilka zamówień na torty:)

Domyślam się, że z marcepanem pistacjowym sprawą może nie być łatwą, więc od razu mówię, że można go kupić między innymi w tym sklepie. Zwykły marcepan również, gdyby ktoś wolał wersję jednosmakową. No i moja standardowa prośba, jeśli tylko zabierzecie się za ten tort to koniecznie podeślijcie mi zdjęcia Waszych smakołyków. Uwielbiam oglądać efekty Waszej pracy.




TORT BEZOWY Z KREMEM MARCEPANOWO-PISTACJOWYM


beza:
170 g białka jaj (5 jaj)
250 g cukru
1 łyżeczka octu winnego


krem:
30 g żółtka (3 jaja)
30 g cukru
7 g mąki pszennej
7 g skrobii kukurydzianej
0,5 łyżeczki pasty waniliowej
120 g mleka 3,6%
100 g marcepanu pistacjowego
150g śmietany 36%


dodatki:
owoce (maliny, jeżyny)
kruszone pistacje




Piekarnik nagrzać do 150°C.
W mikserze ubić białka jaj na sztywno.
Do ubitych białek powoli dodawać cukier i ciągle ubijać. Gotową masę bezową spryskać octem winnym i ubijać na najwolniejszych obrotach do wymieszania się.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć bezę. Uformować okrągły tort i wygładzić brzegi.
Wstawić do piekarnika i obniżyć temperaturę do 120°C.
Piec przez 1 godzinę i 40 minut.
Zostawić w piecu do wystygnięcia.


W misce zmieszać żółtka, cukier, mąkę pszenną, skrobię kukurydzianą i pastę waniliową. Mieszanka powinna mieć postać żółtej, gęstej pasty.
W rondelku zagotować mleko.
Wlać gorące mleko do pasty w dwóch porcjach. Za każdym razem dobrze mieszając.
Przelać wszystko do rondelka i zagotować. Mieszać bez przerwy, aż do zgęstnienia.
Gotowy krem przełożyć do miski, przykryć folią, żeby nie zrobił się kożuch i zostawić do ostygnięcia.
Do miski nałożyć 200g ostudzonego „budyniu”.
Dodać pokruszony marcepan pistacjowy i zmiksować blenderem na gładką masę.
W mikserze ubić śmietankę.
Do kremu z marcepanem dodać kilka łyżek ubitej śmietany i wymieszać.
Dodać resztę śmietany w dwóch, trzech porcjach.
Gotowy krem przełożyć na ostudzoną bezę.
Udekorować pistacjami i owocami.
Zajadać zaraz po zrobieniu.




smacznego