... tunaCooking ...

31 sie 2014

TORT BEZOWY Z KREMEM MARCEPANOWO-PISTACJOWYM
MARZIPAN-PITACHIO PAVLOVA


Moja przygoda z tortem bezowym zaczęła się kilka lat temu dzięki jednemu z przepisów Nigelli Lawson. Od tamtego momentu jest to chyba mój najszybszy do zrobienia tort, a do tego ilość możliwych połączeń smakowych jest nieograniczona.

Ta wersja docelowo miała być z porzeczką czerwoną i biała, ale nigdzie niestety nie mogłam jej dostać. Bardzo żałuję, bo nadal oczami wyobraźni widzę to cudowne połączenie smaków pistacji, marcepanu i kwaśnych porzeczek. Aczkolwiek klasyk malinowo-jeżynowy też wyszedł pysznie.

Krem do tej wersji tortu nie jest za słodki i powinien zadowolić każdego marcepanowego wielbiciela. Do tego smak pistacji, który pojawia się w tle jest idealnym dopełnieniem. Jeśli ktoś nie jest fanem pistacji krem można zrobić ze zwykłego marcepanu migdałowego. Krem marcepanowy, również kilkukrotnie robiłam i ostatnio na wieczorze panieńskim przyjaciółki nawet osoby, które nie przepadają za bezami tą Pawłową się zajadały, a ja dostałam kilka zamówień na torty:)

Domyślam się, że z marcepanem pistacjowym sprawą może nie być łatwą, więc od razu mówię, że można go kupić między innymi w tym sklepie. Zwykły marcepan również, gdyby ktoś wolał wersję jednosmakową. No i moja standardowa prośba, jeśli tylko zabierzecie się za ten tort to koniecznie podeślijcie mi zdjęcia Waszych smakołyków. Uwielbiam oglądać efekty Waszej pracy.


15 sie 2014

KRÓLIK DUSZONY W PIWIE ZE ŚLIWKAMI
BEER BRAISED RABBIT WITH PRUNES


Długie weekendy prawie zawsze skłaniają mnie do eksperymentowania w kuchni. Co prawda większość sklepów jest zamknięta i trzeba polegać na własnych zapasach, ale to też pomaga stworzyć nowe potrawy.



Królika duszonego w piwie raczej nie będzie można przygotować spontanicznie, ponieważ chyba niewiele osób ma w domu królika i piwo Leffe blonde jednocześnie. Jednak potraktujcie to jako zachętę do zakupów spożywczych przy okazji kolejnego dłuższego weekendu.



Duszony królik to danie bardzo popularne w Belgii, dlatego też do tego przepisu jest użyte piwo właśnie z tego kraju. Przepis również nie jest mój, ale jest z jednej z gazetek sklepowych znalezionych właśnie tam. Nie ma co się uprzedzać do niego z powodu pochodzenia, bo wychodzi naprawdę przepyszny. Ostatnio nawet usłyszałam, że jest to jedno z najlepszych dań jakie miałam okazję zaserwować:)



Przepis czekał w kazamatach komputera na swój czas prawie rok. Przygotowany z królika ekologicznego którym został obdarowany mój przyjaciel i nie miał pojęcia co z nim zrobić, więc obarczył mnie tą przyjemnością. Zrobił bardzo dobrze, bo mięso wyszło miękkie i aromatyczne. Porcja o dziwo wystarczyła dla 4 osób i jeszcze było miejsce na deser. Najlepiej smakuje z kremowym puree ziemniaczanym z dużą ilością masła i śmietanki. Takim idealnym jak tym przepisie.



O króliku nie ma co się rozpisywać. Jeśli tylko wpadnie Wam w łapki to koniecznie spreparujcie go z tego przepisu, a nie będziecie żałować.


20 lip 2014

TAGLIATELLE Z CHORIZO
TAGLIATELLE WITH CHORIZO


O chorizo mogłabym się rozpisywać dużo. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych mięsnych rzeczy do jedzenia. Tak jak za wieprzowiną nie przepadam i raczej nie jem tego mięsa to boczek i chorizo zdecydowanie zdobyły moje serce. Gdybym miała całkowicie zrezygnować z jedzenia mięsa to najbardziej bym tęskniła właśnie za nią.

Chorizo to hiszpańska kiełbasa z wieprzowiny, która ma charakterystyczny zapach i jest przyprawiona mocno wędzona i suszoną papryką. Jest kilka rodzajów tej kiełbasy i każdy jest przeznaczony do innych dań i ma inny sposób przygotowania.

Chorizo Fresco to kiełbasa surowa, która trzeba jakoś obrobić termicznie przed zjedzeniem. Jest najbardziej aromatyczna i ma najmocniejszy smak.
Chorizo Sarta, to kiełbasa surowa, jest dość miękka, dodaje się ją do potraw gotowanych i preparowanych termicznie.
Chorizo Iberico to kiełbasa suszona, robiona tylko z jednego rodzaju świń i najbardziej luksusowa ze wszystkich odmian.
Chorizo Vela to tania kiełbasa chorizo. Można ją jeść jak zwykłą wędlinę. Wyglądem przypomina kiełbasę krakowską tylko czerwoną przez dodatek papryki. Takie chorizo najczęściej można kupić w sklepach w Polsce.

Moje ulubione i najlepsze chorizo to oczywiście chorizo fresco. Nie odnalazłam jeszcze miejsca w Warszawie gdzie mogłabym je kupić, ale znam jedno miejsce gdzie można zjeść kiełbaski chorizo grillowane. Nie prowadzę bloga z opisem restauracji, ale one są najlepszą rzeczą podawana w tamtym miejscu i jestem w stanie przejechać na drugi koniec Warszawy, żeby je zjeść. Miękkie, soczyste, podawane na gorącej patelni z chlebem, którym można wylizać czerwony tłuszcz który z nich wypłynął podczas pieczenia. Jedna z najlepszych rzeczy na świecie;)

Na szczęście chorizo sarta jest jak najbardziej dostępne i można z nim poszaleć w kuchni. Z chorizo vela nie radze robić tego dania i jeśli już ktoś chce je jeść to zdecydowanie tylko na kanapce. Do każdego dania w którym smak chorizo ma być taki jak być powinien trzeba używać tylko dwóch pierwszych odmian. Pozostałe nie dadzą tego smaku, który powinny. Niestety nie ma tu kompromisów.

Makaron z chorizo, suszonymi pomidorami i oliwkami jest lekki i idealnie pasuje do wakacji. W krótką chwilę to połączenie smaków przeniesie każdego do słonecznej Hiszpanii i do urlopowych wspomnień.

Jesli tylko uda się Wam dostać kiełbasę chorizo sarta proszę, nie zastanawiajcie się nad nią nawet chwili. Warto kupić w ciemno :)



10 lip 2014

LODY PORZECZKOWO-JOGURTOWE Z MIODEM
RED CURRANT AND YOGHURT POPSICLES WITH HONEY




Wreszcie nadeszło lato, wyższe temperatury i słońce. Całe szczęście, bo od kiedy stałam się posiadaczką foremki do lodów to w głowie mam nieskończoną ilość smaków, którymi można się cieszyć w ciepłe dni. Pierwszą wersją wcale nie miały być te lody, które są niżej, ale skoro mama przywiozła prosto z ogrodu pudełko porzeczek, to nie mogłam tego nie wykorzystać. Część standardowo została schowana do zamrażarki, a z reszty powstały pyszne lody.



Nie ma chyba łatwiejszego deseru niż lody na patyku. Do foremki można wlać dosłownie wszystko czego tylko dusza zapragnie. Tym razem postawiłam na kwaśne puree porzeczkowe połączone ze słodkim waniliowym jogurtem. Pamiętajcie, żeby do lodów dawać naturalną esencję waniliową, w której są ziarenka (im więcej tym lepiej), a nie zabarwiony, aromatyzowany syrop cukrowy. Lody na patyku nie wymagają od Was posiadania jakiegokolwiek specjalistycznego sprzętu. Nie ma wyjścia, przy tylu zaletach trzeba je produkować;)



Prędko zaopatrzcie się w foremki do lodów, bo coś czuję, że lato 2014 upłynie pod ich znakiem.




26 cze 2014

ZUPA RABARBAROWA
RHUBARB SOUP




W ostatnich tygodniach trochę blog został zaniedbany, ale postaram się teraz umieszczać wpisy bardziej regularnie. Szykują się powoli zmiany, ale niech to będzie niespodzianka. Lato samo w sobie i ładna pogoda również nie sprzyjają siedzeniu w kuchni i przyznam, że chętniej spędzam czas na świeżym powietrzu i podróżach. Niech zatem końcówka sezonu rabarbarowego będzie początkiem dawnej aktywności blogowej.

Na pożegnanie zrobiłam zupę rabarbarową ze śliwkami. Od dziecka jestem wielka fanką zup owocowych. Oczywiście najlepszą na świecie zupę owocową robiła moja kochana babcia. Smak i konsystencja były tak unikatowe, ze do tej pory nie udało mi się jej odtworzyć. Pyszna, gęsta z dużą ilością borówek, prawie fioletowa z dodatkiem goździków. Marzenie i królowa zup owocowych. W ramach rekompensowania sobie tej straty czasami gotuję takie zupy łącząc inne owoce. 

Z zupą owocową mojej babci łączy się również historia, o której wspominałam przy okazji chłodnika. Tak to właśnie ta jej zupa owocowa nazywana była chłodnikiem, a nie zupa z botwinki.
Jednym z efektów eksperymentowania jest właśnie ta zupa rabarbarowa. 

Uwielbiam rabarbar za to, ze można go jeść na słodko, deserowo i w daniach wytrawnych. Zupę każdy musi dosłodzić i „dośmietanić” do własnego smaku, bo wiadomo, że rabarbar rabarbarowi nie jest równy. 


11 maj 2014

POMARAŃCZOWE BROWNIE Z IMBIREM
ORANGE BROWNIE WITH GINGER


Po poprzednim poście o bajaderkach i radzeniu sobie z nieudanym ciastem zła passa minęła. Od tego czasu powstało kilka wypieków, już wcześniej sprawdzonych i każdy wyszedł bardzo dobrze. 
To oznaczało, że mogłam znowu zabrać się na nowe kombinacje.

Brownie to ciasto, które często przewija się w moim życiu i mam z nim dobre wspomnienia. 
To właśnie przez jeden przepis na brownie, blog w ogóle powstał. Uwielbiam jego wilgotną konsystencję i to jak rozpływa się w buzi.

Połączenie pomarańczy i brownie chodziło już za mną od jakiegoś czasu. Nie jest to nowatorskie połączenie smaków, ale jest na tyle udane, że lubię je robić w różnych wersjach czekoladowych słodkości. Smak delikatnie podkręca imbir. Myślę, że można świeży zamienić imbirem w proszku, ale na własna rękę należy poeksperymentować z ilością.

Ciasto ma charakterystyczną konsystencję brownie i mocny czekoladowy smak. Im lepszej jakości czekolady doda się do ciasta tym jego ostateczny smak będzie lepszy.

Czas pieczenia podałam orientacyjnie, bo wszystko zależy od piekarnika, więc radzę pod koniec kontrolować ciasto często, żeby nie było za płynne, ani nie piekło się za długo, bo wtedy straci swoją wilgotną konsystencję.


29 kwi 2014

BAJADERKA
BAJADERKA – POLISH SMALL CAKES



Ostatnio na blogu trochę moja aktywność zmalała. Dlaczego? Od dwóch tygodni, na froncie cukierniczym, ponoszę same klęski. Walka jest wyczerpująca i nie wiem co jest przyczyną takich sromotnych porażek. Po ostatnim totalnym niewypale postanowiłam, że się nie poddam i pomimo zakalca coś z kuchni wyjdzie. Czekoladowe niejadalne muffiny zostały przerobione na bajaderki.



A pozostając jeszcze przy głównym temacie, to czy ktoś z Was wie może, dlaczego robi się czasami z ciasta zakalec? Oczywiście poza teorią, że pojawia się wtedy, gdy akurat bardzo nam zależy, żeby ciasto wyszło;)



Kolejne kuchenne próby będę dalej podejmować. Jestem zawzięta i nie poddaję się tak łatwo. Tym bardziej, że teraz już na szczęście wiadomo, co zrobić z zakalcem. No ale ile bajaderek można jeść ;)




16 kwi 2014

MIGDAŁOWO-CZEKOLADOWE CIASTO ZE ŚLIWKĄ
ALMOND CHOCOLATE CAKE WITH PRUNES


Ciasta czekoladowe są zdecydowanie tym, co lubię najbardziej. Osobiście w różnych zapiskach poupychanych w zeszytach i książkach mam kilkadziesiąt różnych przepisów. Ale wychodzę również z założenia, że przepisów na ciasta czekoladowe nigdy nie jest za mało ;)

Tym razem do kolekcji dołącza kolejny, który powstał trochę z potrzeby smaku i zjedzenia czegoś słodkiego, a trochę ze względu na nadmiar mąki migdałowej. Tak, tak, jeśli ktoś z Was był na tunaCookingowym facebooku to widział, że kilka dni temu zaczęłam walczyć z makaronikami. Przy ich produkcji powstaje dość duży odrzut mielonych migdałów, a w przyrodzie nic się przecież nie marnuje;)

Na makaroniki przyjdzie czas, a póki co zachęcam do upieczenia pysznego ciasta o intensywnym czekoladowym smaku z delikatnym aromatem suszonych śliwek. Płatki migdałowe, którymi posypana jest polewa przyjemnie chrupią i nadają wypiekowi interesując teksturę.

Ciasto jest prawie bez glutenu, dosłownie 3 łyżki mąki na całą masę. Trochę bałam się rezygnować z niej całkowicie, ale jeśli, ktoś tak zmodyfikuje ten przepis to mam nadzieję, że pochwali się zdjęciem lub chociaż da znać jak wyszło.





3 kwi 2014

ZUPA KREM Z PIECZONEJ MARCHEWKI Z IMBIREM
ROASTED CARROT SOUP WITH GINGER



Macie już dość tej pogody? Ja totalnie. Marzę o tym, żeby wygrzać się na słońcu. Póki co ogrzewam się od środka rozgrzewającym jedzeniem. Zupa krem z pieczonej marchewki jest dobrym połączeniem na takie warunki. Dodatek imbiru rozgrzewa i wierzę, że dzięki temu uda się uniknąć przeziębienia, a delikatna marchewka jest dietetycznym warzywem, które można jeść w każdej ilości.

Po upieczeniu jest słodka i delikatna. Bez problemu może zastąpić warzywo do obiadu, jeśli nie chcemy z niej robić zupy. W przyszłości może spróbuję też wersję z mlekiem kokosowym, bo myślę, że to połączenie też będzie ciekawe w smaku.

27 mar 2014

GĘSTA ZUPA Z TUŃCZYKIEM
THICK TUNA SOUP


Czy znacie ten ludowy zabobon o kwitnącej forsycji? Podobno, gdy kwitnie to wiosenna ciepła, słoneczna pogoda psuje się i jest pochmurno, deszczowo i zimno. Oczywiście w zabobony nie wierzę, ale od kilku lat obserwuję dokładnie taką zależność. Gdy żółte krzewy kwitną pogoda jest okropna, a ja zamarzam i zmieniam się w kostkę lodu. Wszystko mija, gdy kwiatki zaczynają opadać i pojawiają się zielone liście. Mam nadzieję, że lada moment się to już stanie, bo pierwsze słoneczne dni zachęciły mnie skuteczne i do spędzania czasu na powietrzu.

Póki pogoda się nie zmieni próbuję ratować się tradycyjnymi sposobami. Jednym z nich jest ta gęsta zupa z pomidorów i tuńczyka. Treściwa, lekko pikantna, chociaż entuzjastom pikantności nie zabraniam dodać większej ilości papryczek;) Zupa miło rozgrzewa w takie pochmurne dni, a smak pomidorów sam w sobie kojarzy mi się ze słońcem.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...